środa, 11 grudnia 2013

Facebook prawdę ci powie?

Eco Vital pracaLudzie bardzo szybko przystosowują się do zachodzących w społeczeństwie zmian. Jeszcze 10 lat temu ponad 3/4 Polaków nie miało nawet dostępu do internetu. Dziś ponad 10,5 miliona zarejestrowanych kont klasyfikuje nasz kraj jako 24. na świecie pod względem liczby użytkowników Facebooka. Wiele rzeczy zmienia się bezpowrotnie. Media społecznościowe coraz częściej stają się podstawową formą zaspokajania naszych podstawowych potrzeb. Tymczasem psychologowie zgadzają się co do jednego – stworzyliśmy pokolenie F., które dziecinnieje i ma duże problemy z koncentracją uwagi.

Eco Vital naczynia 3 generacjiCzas, w którym poznałem żonę, wspominam z utęsknieniem i łezką w oku. Chodziliśmy do tego samego liceum. Gdy w podstawówce przygotowywałem wypracowania, wszelkich materiałów szukałem w bibliotece szkolnej lub publicznej. W szkole średniej pojawiły się pierwsze komputery, które na wszystkich robiły wtedy duże wrażenie. Dzisiaj cieszę się, że miałem okazję poznać rzeczywistość, w której nikt nie miał styczności z internetem. Brak źródeł zmuszał nas do myślenia, a inteligencja była ważniejsza od ilości przyswojonych „na sucho” informacji. Ze znajomymi toczyliśmy dyskusje o tym, jakie mamy plany i marzenia zamiast ekscytować się ostatnią gafą jakiegoś polityka lub talentem aktorskim braci Mroczków. Z ostatnich badań wynika, że internet stał się czymś więcej, niż środkiem do zdobywania informacji. Coraz więcej osób traktuje kontakty zawarte w sieci na równi z relacjami, które łączą ich z bliskimi. Gdzieś zaciera się granica między płytką wymianą informacji a zaangażowaniem w poważniejsze znajomości. Facebook stał się centrum życia towarzyskiego, szczególnie dla tych, którzy mają problem z oddzieleniem zalet od wad popularnego portalu. Zmianie ulega sposób, w jaki wymieniamy się doświadczeniami i przekazujemy emocje. Jeżeli chcemy zwrócić na siebie uwagę, sieć oferuje nam taką możliwość od ręki. Mamy ochotę zerwać z partnerem? Nawet na myśl o uczynieniu tego telefonicznie starsze pokolenia pukają się w głowę. Komunikatory internetowe i media społecznościowe pozwalają nam na to bez minimum wysiłku i osobistego zaangażowania w całą sprawę. Akceptację otoczenia zastępują „lajki”, a nawiązanie nowej znajomości zajmuje kilka sekund.

Eco Vital przedstawiciel handlowyRozwój technologii internetowych wpływa również na rzeczywistość prawną. W Stanach Zjednoczonych sędziowie powszechnie korzystają z dowodów w formie zdjęć zamieszczonych na portalach społecznościowych. Dużo łatwiej stracić prawa do opieki nad dzieckiem, udostępniając wszystkim zainteresowanym album z epickiej imprezy niż naprawdę wyrządzając swojemu podopiecznemu krzywdę. Badania specjalistów wykazały także dużo większą niechęć pokolenia F do normowanego czasu pracy oraz standardowych, mniej elastycznych form zatrudnienia. Całość tych wszystkich zachowań określana jest jako Facebook Addiction Disorder, czyli Zespół Uzależnienia od Facebooka. Użytkownicy są często przekonani, że inni są tak samo zainteresowani ich życiem jak oni sami. Mogą nie tylko dawać upust swoim narcystycznym zapędom, upiększając swój osobisty profil, ale także podglądać innych. To pewnego rodzaju niepisana konwencja, na którą wszyscy zarejestrowani wyrażają zgodę. Dzięki niej można się poczuć atrakcyjnym, przebojowym i interesującym, bo przecież każdy może zaprezentować się w dowolnie wybrany przez siebie sposób. Każdy z nas ma w sobie skłonności do ukrywania cech lub wydarzeń z życia, których się wstydzi. W ten sposób tworzymy sobie fałszywe obrazy naszych internetowych znajomych, a co więcej, odnosimy wrażenie, że znajdujemy się w silnych i trwałych relacjach.

Eco Vital opinieOstatnio natknąłem się na artykuł eksperta, który twierdził, że Facebook może służyć za bogate źródło profili psychologicznych. Na ich podstawie łatwo diagnozować stan psychiczny danej osoby, a nawet poważne zaburzenia umysłowe. Przypomina to trochę wizytę u psychologa, gdzie dobrowolnie selekcjonujemy fakty z naszego życia i dzielimy się nimi z rozmówcą. Elizabeth Martin, doktorantka Uniwersytetu Missouri, przeprowadziła wśród 200 studentów ankietę ze standardowymi pytaniami dotyczącymi oceny własnych zachowań, otwartości i łatwości nawiązywania kontaktów społecznych. Następnie nakazano badanym wydrukowanie profili z Facebooka, z tym że przed wydrukowaniem mogli oni ocenzurować wybrane przez siebie informacje i wpisy. Szybko wyszło na jaw, że osoby mające problemy z nawiązywaniem kontaktów umieszczały mniej komentarzy i brały mniejszy udział w dyskusjach. Natomiast studenci, którzy zataili część informacji na swój temat, wykazywali objawy urojeń.

piątek, 29 listopada 2013

Niema rekrutacja

Eco Vital pracaXIX i XX wiek to okres intensywnego rozwoju wielu nauk, w tym także psychoanalizy. Teorie osobowości opracowane przez Freuda, Junga oraz innych zasłużonych w tej dziedzinie specjalistów przyczyniły się do powstania zmian w podejściu do wielu sfer naszego życia. Poszukując dziś pracy, możemy spotkać się z dość ciekawymi sposobami oceny naszych umiejętności. Nawet moja żona miała kiedyś taką sytuację, że na rozmowie kwalifikacyjnej zaproponowano jej inne stanowisko niż to, na które aplikowała. Czasy się zmieniają, a prowadzone badania przynoszą nowe możliwości poznawcze. Sama rozmowa z kandydatem na potencjalnego pracownika powoli schodzi na drugi plan.

Być może mieliście okazję uczestniczyć w różnego rodzaju testach osobowości. Poznanie prawdziwych możliwości człowieka wymaga dotarcia do źródła jego talentów i zachowań. Nawet sprawdzenie umiejętności wymaganych pod kątem stanowiska nie przesądza o odniesieniu przez kandydata sukcesu. Skąd możemy wiedzieć, że dana osoba ma odpowiednie predyspozycje psychiczne do wykonywania powierzonych jej zadań? Zwykle firmy poddają chętnych do pracy testom osobowościowym oraz na inteligencję. Bardziej zamożni przedsiębiorcy mogą sobie pozwolić na skorzystanie z usług wyspecjalizowanych ekspertów w dziedzinie coachingu oraz ludzkiej psychiki. Jeżeli test jest profesjonalnie skonstruowany, oszukiwanie graniczy z cudem. Najczęściej jednak możemy spodziewać się pytań opracowanych przez agencje pracy, które tworzą takie materiały za dużo niższe kwoty. Bez wątpienia stosowanie tego typu metod może uchodzić za kontrowersyjne. Jak poznać człowieka na podstawie kilkunastu rozwiązanych zadań? Na to pytanie mogą odpowiedzieć tylko pracodawcy, którym przeprowadzanie rozmów jest obce.

Eco Vital przedstawiciel handlowyNasze podejście do testów psychologicznych bywa różne. Z pewnością inaczej jesteśmy nastawieni do ich rozwiązywania w towarzystwie psychologa, od którego oczekujemy pomocy bądź udzielenia cennej porady. Wówczas zależy nam na tym, by test był jak najbardziej miarodajny i staramy się go wypełnić zgodnie z prawdą. Gdy osoba rekrutująca kładzie przed nami kartkę z pytaniami, jesteśmy skłonni odpowiedzieć na nie w taki sposób, by ukazać się jej w korzystnym świetle. Jest to jeden z argumentów świadczących o braku skuteczności tego rozwiązania. Z drugiej strony pozwala ono wykryć ewentualne nieścisłości zawarte w CV kandydata. Jeżeli padają pytania o tym samym znaczeniu, lecz nieco inaczej sformułowane i rekrutowany odpowie na nie różnie, wówczas rekruter otrzymuje wyraźny sygnał, że albo test nie został potraktowany poważnie, albo kandydat próbuje odpowiedzieć niezgodnie z prawdą. Konkurencja nie śpi, dlatego też korporacje prześcigają się w tworzeniu coraz to skuteczniejszych sprawdzianów kompetencji potencjalnego pracownika. Zagadki logiczne w największych firmach stają się normą, należy być więc przygotowanym na każdą ewentualność.

Eco Vital naczynia 3 generacjiW zależności od wymaganych przez ogłoszeniodawcę umiejętności, rekrutacja może przebiegać różnie. Statystyki mówią, że im wyższe są oczekiwania pracodawcy, tym bardziej wydłuża się cały proces. Zdarzają się paradoksalne sytuacje, w których otrzymujemy telefon z firmy, do której wysyłaliśmy aplikację z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Nasz rozmówca nie zdradza nam jednak żadnych szczegółów poza krótką informacją o długości przebiegu pierwszego etapu rekrutacji. Trudno przecież ocenić, ile czasu może zająć rozmowa z kandydatem. Śmiało możemy więc przygotować się psychicznie na podejście do testu. Z jednej strony możemy odczuwać mniejszy stres dzięki temu, że nie będziemy maglowani trudnymi prośbami osoby rekrutującej o przedstawienie swojej osoby. Z drugiej jednak tak naprawdę nie mamy okazji się zaprezentować i odczuwamy niedosyt. Przede wszystkim nie zniechęcajmy się, a raczej starajmy się zaakceptować rynek pracy takim, jakim jest. Rozwój oznacza powstanie kolejnych metod rekrutacji i nigdy nie wiemy, czym zaskoczy nas nowe miejsce pracy.


środa, 20 listopada 2013

Co się stało w tym kraju nad Wisłą?

Eco Vital przedstawiciel handlowyCzęsto mam wrażenie, że na zarobki w Polsce nie narzekają tylko ci, którym naprawdę się poszczęściło. Mieli jasno wytyczoną ścieżkę życia i szybko odnaleźli się w naszej rzeczywistości. Na pewno warto jak najwcześniej przeanalizować rynek, by dowiedzieć się, które z zawodów będą opłacalne w przyszłości. Skąd u nas tak wysokie bezrobocie mimo niskich zarobków? Postanowiłem przeprowadzić mały research i dokonać skromnego zestawienia faktów na temat pracy w naszym kraju.

W trójmiejskich mediach zawrzało po jednym z ostatnich artykułów portalu Gazeta.pl. Pewnemu mężczyźnie zaoferowano pracę w charakterze ochroniarza osób i mienia za... 2,40 zł brutto za godzinę. Wymagana odporność na stres, sumienność, uczciwość oraz status emeryta bądź studenta. Zgodnie z anonsem praca miała polegać na pilnowaniu placu budowy. Forum szybko zalała fala oburzenia. Wypowiadali się wszyscy, począwszy od pracowników a skończywszy na ekspertach związków zawodowych. Wszyscy byli zgodni co do skandalicznej wysokości stawki. Gromy spadły również na głowę autora ogłoszenia, potencjalnego pracodawcy. Rozpoczęła się debata na temat kosztów życia i godnej płacy oraz bezrobocia. Część internautów za winnych uważała tych, którzy zatrudniają, pozostali obwiniali polityków, odpowiedzialnych za tak wysokie koszty pracy. Komentatorzy przerzucali się też przeciętnymi stawkami godzinowymi w innych państwach europejskich. Czy w ogóle istnieje skuteczna recepta na godną płacę?

Eco Vital opinieTeoretycznie w Polsce obowiązuje płaca minimalna. W tym roku wynosi ona 1600 zł brutto. Dotyczy jednak tylko umowy o pracę. Nie funkcjonuje u nas pojęcie minimalnej stawki godzinowej, tak jak ma to miejsce m. in. w Grecji (4 euro), Niemczech (6,5 euro) lub Norwegii (15 euro). Ostatnie z wymienionych państw leży poza zasięgiem także bardziej rozwiniętych od nas państw zachodnich, ale to temat na odrębny wpis. Większość pracodawców woli więc zatrudniać pracowników na umowy cywilnoprawne, gdzie panuje duża swoboda ustalania warunków wykonywanej pracy. Nie oznacza to jednak możliwości omijania norm ustanowionych odrębnymi przepisami. Rzeczywistość bywa jednak rozbieżna z przyjętym ideałem. Jedna z dziennikarek „Gazety” postanowiła sprawdzić, jak naprawdę wygląda praca na godziny. Zatrudniła się w fabryce produkującej popularne i przez wszystkich lubiane krówki. Podczas trzech dni pracy dowiedziała się wielu rzeczy na temat nastawienia ludzi oraz pewnego procesu myślowego zachodzącego w głowie każdego nowo przyjętego pracownika. Szybko okazało się, że niskie zarobki to tylko kropla w morzu codziennych problemów pracujących osób. Wraz ze wzrostem poziomu wyszkolenia pracownika spadała bowiem wysokość jego stawki za kilogram słodkości. Wszystko to w celu „zmotywowania” do produkcji jeszcze większej ilości cukierków. Nikt nie buntował się przeciwko zaistniałej sytuacji, a wręcz przeciwnie – ludzie bardzo się cieszyli z możliwości pracy gdziekolwiek. Zdecydowana większość przywykła już do głodowych wynagrodzeń, nawet na umowach cywilnoprawnych, gdzie pracodawca jest zwolniony z części kosztów. W dodatku reporterce pozwolono na pracę przy produkcji żywności bez przeprowadzonych badań lekarskich...

Eco Vital opiniePoziom wynagrodzeń ma niewiele wspólnego z wykształceniem. Wyspecjalizowani fachowcy najczęściej zarabiają znacznie więcej niż osoby z tytułem magistra bądź wyższym. Trudno akurat w tym aspekcie zrzucać winę na złe przepisy. Pokutuje tu raczej przekonanie, że każdy musi skończyć studia wyższe, wskutek czego struktura wykształcenia nie jest dostosowana do realnych potrzeb rynku. O przestarzałych metodach w sferze polskiej edukacji można by było pisać książki, więc daruję sobie komentarz. Również osoby dobrze wykształcone nie mogą liczyć na umowę o pracę. Politycy z lewej strony sceny politycznej twierdzą, że koszty pracy w Polsce i tak są niskie w porównaniu zresztą krajów Unii Europejskiej. Problem w tym, że realnie nadal są zbyt wysokie, aby pracownik mógł żyć na takim poziomie jak zachodni sąsiedzi. Przykładowo, osoba zarabiająca 1600 zł brutto otrzyma de facto ok. 1180 zł na rękę. Oczywiście wyższa płaca oznacza proporcjonalnie wyższe koszty zatrudnienia pracownika. Możemy się sprzeczać o istotę problemu. Czy powinniśmy iść w kierunku obniżenia kosztów pracy, czy też np. zacząć inwestować w przyszłościowe kierunku studiów, zachęcając młodych ludzi do rozwijania tych umiejętności, które naprawdę się liczą na rynku pracy? Pewne jest to, że niezadowolenie społeczne rośnie i ludzie stają się coraz bardziej świadomi swojej sytuacji. Mimo że podatki są coraz wyższe, nie idą za tym praktycznie żadne oszczędności. Łatwo natomiast zauważyć obrastającą w tłuszcz administrację publiczną, która niestety staje się największym sektorem oferującym stabilne zatrudnienie. Wszystko można więc sprowadzić do nieodpowiedzialnej polityki rządu, który zamyka osobom zdolnym i przedsiębiorczym drogę do rozwoju. 

Eco Vital naczynia 3 generacjiNie jesteśmy krajem o bogatym zapleczu surowcowym. By wyjść na prostą, powinniśmy skupić się na czynniku pracy, w którym tkwi nasz największy potencjał. Zamożny obywatel to zamożne państwo, a bogactwo można osiągnąć tylko przez nieskrępowane działanie. Ucisk fiskalny, którego doświadczamy na co dzień, blokuje wiele inicjatyw, które mogłyby pozytywnie wpłynąć na naszą rzeczywistość. Najtrudniej jednak zmienić mentalność rządzących, którzy sprawiają wrażenie, jakby sami nie wierzyli w skuteczne reformy i w związku z tym dbali tylko i wyłącznie o własne interesy.

czwartek, 14 listopada 2013

Obudź w sobie tygrysa

Eco Vital pracaTempo naszego życia z roku na rok wzrasta. Długość doby pozostaje niezmienna, a mimo to potrzebujemy coraz więcej czasu i poszukujemy go w każdej wolnej chwili. Czy naprawdę praca i codzienne obowiązki odbierają nam te cenne godziny, które chcielibyśmy poświęcić samemu sobie? Co dzieje się z czasem, który moglibyśmy w pożyteczny sposób zagospodarować, ale tego nie robimy?

Zawsze wychodziłem z założenia, że praca to nie wszystko. Pieniądze powinny stanowić tylko środek do celu, nie zaś być celem samym w sobie. W każdym zawodzie, nawet takim, który wykonujemy z przyjemnością, konieczna jest chwila relaksu i wytchnienia. Nabierając dystansu do naszej pracy, zyskujemy świeżość w działaniu i większą motywację. Często bywa tak, że owczy pęd powoli nas wykańcza i zamiast cieszyć się z efektów popadamy w apatię. To już znak naszych czasów. Wydaje nam się, że rzucając się w bezkresny wir pracy szybciej osiągniemy pożądany cel. Tymczasem badania psychologów nie potwierdzają tej tezy. Coraz częściej cierpimy na prokrastynację, czyli skłonność do odkładania ważnych spraw na później. Do niedawna myślałem o tym w kategoriach wymówki. Każdy z nas ma przecież w sobie małego lenia, który w niektórych sytuacjach staje się strasznie dokuczliwy. Nie zdawałem sobie sprawy, że całkiem niedawno prokrastynacja została uznana za poważne zaburzenie psychiczne. A skoro już mówimy o zaburzeniu, warto powiedzieć kilka słów o jego przyczynach i metodach leczenia.

Eco Vital przedstawiciel handlowySchemat działania jest zawsze taki sam. Najpierw pojawia się w nas chęć wykonania zadania. Następnie podejmujemy decyzję o jego wykonaniu. Nasz początkowo duży, aczkolwiek słomiany zapał wkrótce przegrywa jednak z obawą przed porażką. Zamiast dążyć odważnie do ukończenia podjętego przedsięwzięcia boimy się popełnienia błędów. Wpadamy w pułapkę perfekcjonizmu i niezwykle szybko zniechęcamy się do stawiania dalszych kroków. Po jakimś czasie zaczynamy jednak zdawać sobie sprawę z niekorzystnych skutków odkładania czynności na później i wpadamy we frustrację. Szukamy wymówek, zapominając już o tym, co właściwie mieliśmy zrobić. W końcu wykonujemy nasze zadanie w stresie i pod olbrzymią presją czasu, obiecując sobie, że taka sytuacja nigdy więcej się nie powtórzy. Coś Wam to mówi? Podejrzewam, że na pewno większość z Was spotkała się z problemem, nawet jeżeli nie dotknęło to Was osobiście. Najgorsze jest to, że coraz większa zapadalność na te zaburzenia łagodzi czujność na własne problemy. Wychodzimy z założenia, że po prostu w takiej rzeczywistości żyjemy i trzeba się z tym pogodzić. W większości przypadków rodzice od dziecka narzucają takim jednostkom szybkie tempo życia. Utalentowane osoby pogrążają się w paradoksie nierobienia niczego z powodu lęku przed potknięciami bądź niepowodzeniem całego przedsięwzięcia. Istnieją jednak skuteczne sposoby na walkę z prokrastynacją.

Eco Vital opinieNa pewno zdarza Wam się otrzymywać jakiekolwiek zadania do wykonania od osób trzecich. Nieważne, czy chodzi o szefa, rodziców, wykładowców bądź nauczycieli, ludzie specjalizują się w różnych dyscyplinach i niekiedy potrzebują pomocy innych. Badania wykazały, że dużo łatwiej jest podjąć się zadania, które od początku do końca jest sprecyzowane. Przykładowo, jeżeli dostajemy do napisania artykuł na dany temat, możemy być w 90 % pewni, że go nie napiszemy. Napisalibyśmy go, i to od razu, gdyby osoba zlecająca nam zadanie powiedziała jakich dokładnie ma dotyczyć kwestii i jak długi ów artykuł ma być. Myślimy obrazami, więc wszystko musimy wizualizować. Trudno jest wyobrazić sobie coś, co jest objętościowo nieskończone, podobnie jak trudno wyobrazić sobie np. ogrom wszechświata! To podstawa planowania wszelkich zadań. Przed każdym przystąpieniem do realizacji celu warto siąść przy biurku z kartką i długopisem, rozpisując sobie w punktach, co po kolei chcemy osiągnąć. Jeżeli rozpoczniemy jego wykonywanie bez zaplanowania wszystkiego krok po kroku, szybko się zniechęcimy, bo nie będziemy w stanie dostrzec końca pracy.

Nie warto komplikować sobie życia. Pomyślcie, ile czasu jesteście w stanie zaoszczędzić, podejmując działanie od razu po podjęciu decyzji o jego wykonaniu. Na początku wydaje się to skomplikowane, szczególnie gdy jesteśmy przyzwyczajeni do odkładania wszystkiego na później. Wystarczy jednak przekonać się o pozytywnych skutkach, by zmienić swoje nastawienie. :)


środa, 6 listopada 2013

Szczęście nie ucieka

Eco Vital pracaNajwidoczniej jesień zagościła u nas na dobre. To najlepszy czas w roku na refleksje związane z dotychczasowym życiem. Gdy nadchodzą chłodniejsze dni, można odnieść wrażenie, że na kilka miesięcy czas staje w miejscu. Nic nie stoi wówczas na przeszkodzie, żeby zastanowić się nad zmianami i zadać sobie ważne pytania. Czy jestem szczęśliwy? Czy to, co robię w życiu, sprawia mi przyjemność? Jeżeli nie, to dlaczego nadal tym się zajmuję?

Kiedyś sam nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak bardzo podejmowane przeze mnie decyzje wpłyną na moją przyszłość. Uważałem, że życie jest ciągiem przypadków i to, kim chciałbym zostać, nie ma większego znaczenia. Każdy z nas w dzieciństwie marzy, by zostać policjantem, strażakiem lub wojownikiem ninja ;). Później do głosu dochodzi zdrowy rozsądek w połączeniu z radami naszych rodziców i pierwsze egzystencjalne przemyślenia uciekają bezpowrotnie. Specjaliści z dziedziny rozwoju osobistego zachęcają jednak do stawiania sobie pytań odnośnie własnych pragnień. Pewnie mają rację. Po co zrywać się codziennie z samego rana z myślą, że znowu trzeba wyjść do znienawidzonej pracy? Ponadto trenerzy przekonują, że moment wyboru odpowiedniej ścieżki nie jest tak istotny, jak może się wydawać. W części poglądów zgadzam się z nimi. Zanim zostałem zawodowym sprzedawcą, również miałem problemy związane z wyborem zajęcia. Twierdziłem, że jeśli nie zacząłem robić czegoś o wiele wcześniej, to teraz jest na to za późno. Tymczasem na co dzień kierujemy się stereotypami. Wychodzimy z założenia, że wszystko zostało z góry narzucone i jedyne wyjście z sytuacji to pogodzenie się z istniejącym porządkiem. Z czasem zapominamy o naszych marzeniach i bezradnie przyjmujemy wszystko, co spotykamy na naszej drodze. 

Eco Vital pracownik biurowyPasje w naszym życiu to dość istotna sprawa. Bez nich ludzie są sfrustrowani i pochłonięci pracą. W opinii wielu pracodawców człowiek nieposiadający hobby jest mniej wydajny w pracy niż osoba, która po powrocie do domu poszerza swoje zainteresowania. Zwykle, gdy zastanawiamy się nad zmianami, szybko załamujemy ręce, ponieważ ciężko nam zrezygnować z dotychczasowych nawyków. Tłumaczymy sobie, że wszystko jest w porządku. Przecież prowadzimy normalne życie i niczego nam nie brakuje. Dążenie do szczęścia utożsamiamy z ogromnym ryzykiem. Czy nie jest jednak tak, że więcej ryzykujemy, będąc dla siebie tak surowymi i odmawiając sobie szans na codzienną radość z wykonywanej pracy? Czy warto każdego dnia stresować się przed lustrem i niepotrzebnie się zadręczać? Przecież wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas. Żyjemy za karę i z każdym dniem tracimy nadzieję na lepsze jutro. Nawet nie nagradzamy samych siebie za osiągane sukcesy. Jak często zdarza Wam się wynagrodzić sobie trud włożony w osiągnięcie danego celu? Człowiek, który nie dość, że stale zmusza siebie samego do niechcianej pracy, stopniowo traci poczucie własnej wartości. Nie żyjąc w zgodzie ze sobą, trudno darzyć swoją osobę sympatią. Spontaniczne zafundowanie sobie prezentu za to, kim się jest, sprawia, że o wiele lepiej czujemy się we własnej skórze. Nie jesteśmy dla siebie obcymi i odzyskujemy kontrolę nad tym, do czego dążymy.
Eco Vital opinie 
Znalezienie właściwych proporcji między pracą a przyjemnością nie jest takim prostym zadaniem. Tym bardziej, gdy gubimy się w przemyśleniach nad tym, co powinniśmy, a czego nie powinniśmy robić. Nie należy wynagradzać sobie czynności, które są dla nas nie do zniesienia. W ten sposób stajemy się niewolnikami. Nasza pewność siebie ucieka, bo postępujemy niezgodnie z naszym światopoglądem. Dlatego dziś po południu zostawię w domu telefon, wsiądę na rower i wyjadę za miasto tylko po to, by chwilę pobyć ze sobą. Należy mi się, bo spełniam się w tym, co robię. Tego życzę wszystkim. :)

poniedziałek, 28 października 2013

Wszystko przychodzi z czasem

Eco Vital pracaZ okazji sobotniego przestawiania zegarków postanowiłem poświęcić swój kolejny wpis rozważaniom na temat czasu. Życie coraz bardziej przyspiesza i mimo iż nadal mamy do dyspozycji 24 godziny, trudno nam to odczuć. Często łączymy pracę z nauką, a czasami także z opieką nad dziećmi, a przecież obowiązki to nie wszystko. Każdy z nas potrzebuje odskoczni od rutynowych zadań wykonywanych pod presją czasu. Pracownik, który nie ma czasu na rozwijanie swojego hobby, jest sfrustrowany i dużo gorzej wykonuje swoją pracę niż osoba spełniona i zorganizowana. Sam staram się znaleźć czas na wiele spraw. W weekendy zazwyczaj jestem pochłonięty pracą, dlatego też w ciągu tygodnia skupiam się na sprawach rodzinnych i rozwijaniu własnych zainteresowań.

Zamiast narzekać na to, że doba nie ma 48 godzin, warto poświęcić kilka chwil dziennie na opracowanie własnej strategii zarządzania czasem. Powszechnie stosowane dziś metody na pewno zaprocentują w przyszłości. Nawet nie zauważycie, jak bardzo wzrosła jakość Waszego życia po zmianie kilku nawyków. Przede wszystkim zorientujecie się, ile czasu tak naprawdę marnujecie. Doświadczenie zyskane w przeciągu kilku tygodni pozwoli Wam tracić go o wiele mniej. Być może nie uwierzycie, ale dobrym pierwszym przetarciem przed podjęciem konkretnych działań jest stawianie sobie kolejnych celów bądź rozpoczynanie nowych projektów. Nic tak nie hartuje jak ogrom obowiązków. Najłatwiej zorganizować się w bałaganie. Nie bez powodu ktoś kiedyś powiedział, że najbardziej zajęty człowiek to ten, który ma mnóstwo czasu. Im mniej będziecie go mieli, tym łatwiej będzie Wam się odnaleźć i skupić na konkretnych działaniach. Uważajcie jednak, żeby nie przesadzić i nie wymyślać sobie kolejnych zadań ponad Wasze siły. Wszystko z umiarem.

Eco Vital rekrutacjaSpróbujcie prześledzić Wasz harmonogram dnia (o ile takowy posiadacie). W teorii zarządzania czasem istnieje pojęcie tzw. pustych minut. Nawet 5 minut czekania na przystanku lub oczekiwania na zagotowanie się wody można konstruktywnie wykorzystać, np. czytając artykuł. Okazuje się to dość istotne, gdy zsumujecie wszystko i dostrzeżecie, ile czasu upływa Wam na bezproduktywnych czynnościach. Ilu z Was zdarza się przeglądać skrzynkę mailową co pół godziny? Zdajecie sobie sprawę z czasochłonności takiego nawyku? O wiele szybciej jest odpowiedzieć na wszystkie wiadomości za jednym zamachem niż odbierać je i odpisywać na bieżąco. To podstawowy i nagminnie popełniany błąd. Powinniśmy robić coś raz, a porządnie, bo w przeciwnym razie na własne życzenie tracimy rytm pracy przeskakując z jednego zadania na drugie. Jeżeli przy okazji wyłączycie telewizor, efekty przyjdą dużo szybciej. Poza pożeraniem czasu oglądanie telewizji ma szkodliwy wpływ na inne sfery naszego życia. Pomijając kształtowanie poglądów, czy nie czujesz się źle słysząc o morderstwach, katastrofach naturalnych i innych ludzkich tragediach? Na pierwszy rzut oka może się to wydać śmieszne, ale takie wiadomości i obrazy wprawiają w kiepski nastrój. Skupiamy się na negatywnych aspektach codziennego życia. Nasze nastawienie wpływa na wydajność w pracy, kreatywność oraz organizację czasu. Trudno jest efektywnie wykonywać obowiązki przy włączonym telewizorze. Lepiej rozważyć inną formę relaksu. W ostateczności ustalcie sobie „karę” za każde oddanie się pożeraczowi czasu. Sprawdzacie pocztę co kilka minut? Zróbcie 10 pompek. To samo powtórzcie przy sięgnięciu po pilota.

Eco Vital opinieNasz umysł jest plastyczny. Potrafi dostosować się do każdej sytuacji, dzięki czemu możemy stawać się bardziej odporni na spotykające nas sytuacje. Siła tkwi w kartce papieru, która pozwala na zapisanie całego planu dnia. Nawet tak prozaiczne czynności jak wynoszenie śmieci warto zaplanować. Przy najważniejszych zadaniach można postawić wykrzykniki. Zapisywanie harmonogramu dnia mobilizuje do jego przestrzegania i stanowi rodzaj zobowiązania. To tak, jakbyśmy komuś powiedzieli o naszych planach i starali się być konsekwentni w działaniu. Często się okazuje, że psychologia zna wiele prostych odpowiedzi na nasze codzienne problemy.

poniedziałek, 21 października 2013

Nie taki kryzys straszny

Poniedziałek rzadko zastaje nas w dobrym nastroju. Nawet po intensywnym i miło spędzonym weekendzie nie czujemy się zdolni podjąć rękawicy i wejść z pozytywnym nastawieniem w nowy tydzień pracy. Znam to z autopsji. Każdy udany event z jednej strony motywuje do dalszego wysiłku, a z drugiej skłania do refleksji nad samym sobą. Skoro tak dużo i tak dobrze pracuję, to może należy mi się odpoczynek? Niejeden z nas wpada w spiralę myśli, od której czasami ciężko się uwolnić. Jeszcze trudniej jest, gdy pojawia się wypalenie zawodowe.

Na pewno miewacie chwile zwątpienia. Nawet osoby, których droga życiowa jest usłana sukcesami, nie zawsze są pewni swoich możliwości. Jesteśmy tylko ludźmi i chwile słabości są wliczone w koszta wszelkich naszych przedsięwzięć. Na szczęście istnieją skuteczne metody na radzenie sobie z tego typu stanami. Dla tych, którzy interesują się neurolingwistycznym programowaniem, nie będzie to żadna nowość. W wielu zawodach techniki NLP od lat cieszą się popularnością, ponieważ ułatwiają wytrwanie w momentach kryzysu, które napotykamy na swojej ścieżce kariery. Szczególnie jesienią, gdy budzimy się rano, odnosząc wrażenie, że cały świat obrócił się przeciwko nam. Odrobina wysiłku każdego dnia może jednak zmienić nie tylko postrzeganie ciążących na nas obowiązków, ale również całe życie.

Kotwiczenie, bo o nim chciałbym dziś kilka słów powiedzieć, bynajmniej nie jest wynalazkiem współczesnym. Jeżeli pamiętacie badania Pawłowa nad psami, to zapewne domyślacie się, co mam na myśli. Całość sprowadza się do wywoływania oczekiwanych stanów emocjonalnych. Najczęściej bez świadomego wkładu jesteśmy w stanie wyrobić w sobie danych odruch. Z czasem staje się on czymś na tyle powszechnym w naszym zachowanie, że tracimy nad nim panowanie. Ilu z nas zastanawia się nad tym, czy zatrzymać się przed czerwonym światłem? Po dłuższym czasie powtarzania tej samej czynności uruchamia się u nas automatyczny mechanizm. Wszystko działa w bardzo prosty sposób. Nasz mózg tworzy neurologiczne połączenie pomiędzy równolegle odbieranymi bodźcami. Kotwicę mogą stanowić słowa. Inaczej reagujemy na określenia takie jak „nienawiść” lub „strach” niż na „szczęście” czy „radość”. Jeżeli w dzieciństwie, delikatnie mówiąc, nie przepadaliśmy za wątróbką i czuliśmy obrzydzenie widząc ją na talerzu, prawdopodobnie to samo odczujemy dziś. Jest to jednak potężne narzędzie, które możemy wykorzystywać w celu odnoszenia korzyści.

Zakładanie kotwic nie stanowi wybitnie trudnego zadania, ale wymaga wytrwałości w działaniu. Po pierwsze, musisz usiąść wygodnie i się zrelaksować. Gdy już będziesz gotów, następnym krokiem jest przywołanie wyjątkowego wspomnienia z Twojego życia, które ma pomóc Ci w wywołaniu pożądanych emocji, np. pewności siebie. Wyobraź sobie więc taką sytuację ze swojej przeszłości, w której czułeś się tak bardzo pewny siebie jak nigdy. Kolejny ważny krok stanowi wybór odpowiedniego bodźca, dzięki któremu łatwo Ci będzie przywoływać to uczucie w dowolnym momencie w przyszłości. Może on oddziaływać na wybrany przez Ciebie zmysł, np. w formie objęcia prawą dłonią lewego nadgarstka, spojrzenia na konkretny obraz bądź okrzyk „dam radę!”. W tej materii wszystko zależy od indywidualnych upodobań. Później nadchodzi czas na intensywne przypomnienie sobie jak się czułeś we wspominanej chwili. W momencie, gdy najsilniej odczujesz stan zbliżony do przywoływanego, wskazane jest tzw. „założenie kotwicy”, czyli użycie na sobie bodźca, za którego pomocą będziesz ten stan w razie potrzeby przywoływał. Ostatnim etapem jest przełamanie tego stanu i skupienie się na czymś zupełnie innym, a następnie powrót do wspomnienia. Specjaliści twierdzą, że warto przypomnieć sobie kilka takich momentów i stosować technikę z wykorzystaniem każdego z nich.

Bez szczególnego zagłębiania się w dziedzinę NLP można osiągnąć pozytywne i trwałe efekty. Jeżeli uważacie, że coś może Wam się przydać w codziennej pracy, to nie ma powodu, żeby tego nie stosować. Celem powstawania wynalazków jest w końcu ułatwianie ludziom życia. Żyjąc w nieustannym stresie wręcz wskazane jest niwelować jego negatywne skutki. :)

czwartek, 17 października 2013

Zakup (nie)kontrolowany

Przed weekendem wielu z nas wyrusza na cotygodniowe zakupy. By mieć możliwie jak największy wybór produktów, tłumnie gromadzimy się w supermarketach. Liczymy na korzystne okazje i opuszczamy te miejsca z minami zwycięzców oraz wrażeniem, że zaoszczędziliśmy mnóstwo pieniędzy i czasu. Z poczuciem zakupowego spełnienia udajemy się do domów. Czy naprawdę mamy się z czego cieszyć?

To nieprawdopodobne, jak skutecznie potrafimy wyprzeć z naszej świadomości niektóre fakty. Słysząc o manipulacjach stosowanych przez wszelkiej maści sieci handlowe, często przymykamy oko i mówimy, że przecież nas to nie dotyczy. Masowy charakter zjawiska przyczynia się jednak do wzmocnienia efektu. Firmy coraz częściej posługują się najnowszymi odkryciami z dziedziny psychologii. Jeżeli spotkaliście się kiedyś z pojęciem merchandisingu, zapewne wiecie, o czym mówię. Merchandiser to osoba odpowiedzialna za takie rozłożenie produktów w sklepie, by jak najmocniej stymulować klienta do zakupów. Wydaje nam się, że to czynność banalna, jednak osoby pracujące w branży od dawna to prawdziwi profesjonaliści w swojej dziedzinie. Kolor produktu, rozmieszczenie, temperatura, zatłoczenie określonych działów – wszystko ma swoje znaczenie i nawet nie zdajemy sobie sprawy, że poruszamy się po drodze, którą ktoś nam wcześniej wyznaczył. Wykonujemy narzucone nam bez żadnej niepotrzebnej presji czynności i często kupujemy produkty o wątpliwej jakości, o których nie myśleliśmy przed wejściem do supermarketu.

Już przed przystąpieniem do zakupów otrzymujemy darmowy upominek od hostessy, dzięki czemu spoglądamy na sklep z większą sympatią. W zeszłym tygodniu bezpośrednio po przejściu przez bramkę podeszła do mnie pani z tabletem i zapytała, czy uczestniczę w pewnym programie lojalnościowym związanym z działalnością sieci. Nie przywiązywałem do tego wagi, ale faktycznie byłem zarejestrowany. Ze zdumieniem przyjąłem informację o tym, że nie wykorzystuję w pełni możliwości swojej karty. W ciągu kilku sekund na moim koncie pojawiły się bony uprawniające do zdobycia większej ilości punktów. Musiałem jednak spełnić dwa warunki – zrobić zakupy tego samego dnia i wydać określoną sumę pieniędzy. Tej strony jednak nie dostrzega się od razu. Pierwsze uczucie towarzyszące rozmowie z taką przemiłą panią jest bardzo pozytywne. W końcu kto z nas nie lubi dostawać prezentów? Przez cały czas myślimy, że i tak nie kupimy więcej, niż chcemy. Tymczasem takie zabiegi potrafią zwiększyć obroty sklepu o 300 %!

70 % klientów to osoby zmotoryzowane. Pozostali skazani są na poruszanie się za pomocą komunikacji miejskiej. Sieci udostępniają więc autobusy, by przyciągnąć jeszcze większą rzeszę klientów. Zdarza się, że taki dojazd jest darmowy i wielu z nas czuje się zobowiązanych do „odwdzięczenia się” firmie za takie usługi. Zwykła reguła wzajemności znana od lat. Przyjeżdżasz, więc musisz coś kupić. Nie dziwi Was, że w sklepach niektórych sieci handlowych nie istnieje oddzielna bramka wyjściowa dla osób, które nie zrobiły zakupów? Prosty trick, ale sprawdza się znakomicie. Na hasło „promocja” też reagujemy jak opętani. Nawet jeśli objęty nią produkt jest droższy od podobnego stojącego obok, sięgamy po ten droższy tylko dlatego, że jest w promocji. Im więcej takich okazji, tym lepiej, ponieważ spędzamy w markecie jeszcze więcej czasu. Ponadto pakujemy do wózka produkty, które są nam totalnie zbędne. Czujemy, że sklep dba o klienta i chce dla nas jak najlepiej. Mamy ciągłe wrażenie odnoszonych korzyści z przybycia tutaj i dokonania najlepszego wyboru spośród możliwych.

Czy tylko mnie wkurza muzyka serwowana w supermarketach? W domu nie wytrzymałbym pięciu minut, gdyby moja żona raczyła mnie takimi dźwiękami. Przy bardziej wyczerpującym dniu jestem bliższy osiągnięcia stanu nirwany od niejednego mistrza Zen. Myślę tylko o tym, żeby jak najszybciej dokończyć zakupy i zmyć się do domu. To jednak niewykonalne. Wózek jest duży, a ja muszę go wypełnić po brzegi, bo inaczej ominie mnie wiele atrakcyjnych okazji. Nawet stojąc w upragnionej kolejce do kasy, zdarza mi się sięgać po batonika z umieszczonych tam stoisk. Człowiek, który się nudzi, zrobi wszystko, żeby ten stan zmienić. Tym bardziej przy monotonnym rytmie docierającym do jego uszu z głośników.

Wiecie, co jeszcze jest niepokojące? Takie miejsca zabijają drobnych sprzedawców. Już 50 % rynku handlowego w Polsce opanowały hipermarkety i supermarkety. Tracimy więc podwójnie, wydając coraz więcej pieniędzy i pozwalając zarobić firmom, które przyczyniają się do wzrostu bezrobocia. Takie sieci najczęściej zatrudniają ludzi za pośrednictwem agencji pracy, co zwalnia je z odpowiedzialności za pracowników. Przedsiębiorca z niewielkim kapitałem i energią nie ma szans w starciu z takim Goliatem. Obawiam się, że trudno będzie to zjawisko powstrzymać...

poniedziałek, 7 października 2013

Nie tacy prawdomówni

Gdzie najczęściej zdarza Wam się kłamać? W pracy, w szkole, podczas zjazdów rodzinnych? A może w ogóle Wam się nie zdarza? My, gatunek ludzki, jesteśmy prawdziwymi mistrzami w zakładaniu masek i dostosowywaniu się do otoczenia niczym kameleony. Powoli upadają mity zawodów, których przedstawiciele są szczególnie uzależnieni od oszukiwania swoich rozmówców. Politycy grają swoje role w wielkim teatrze, a my wszyscy oglądamy ten spektakl i doskonale wiemy, co się święci. Granice między ludźmi krystalicznie uczciwymi, a drobnymi kłamcami sukcesywnie się zacierają. Wśród wielu cech, jakie są przypisywane przedstawicielom handlowym, łatkę oszustów przypina się nam już od bardzo dawna. Dużo łatwiej jest nam operować stereotypami niż kierować się rozumem.

Wizja chciwego sprzedawcy jedną ręką zachwalającego swój produkt, a drugą ręką sięgającego do kieszeni klienta, to znak naszych czasów. Kultura, w której obracamy się na co dzień, uczy nas jak być nieufnym wobec wszelkich, nawet tych korzystnych dla nas, propozycji. Brak wiary w ludzi budzi w nas potrzebę do ukrywania się z naszymi odczuciami, co w prostej linii sprawia, że zaczynamy kłamać. Czasami nie ma to nic wspólnego z naszą opinią o przedstawicielu handlowym. Od początku jesteśmy wyczuleni na czyhające za każdym rogiem ulicy oszustwo, które wykorzysta każdy moment naszej nieuwagi. Dużo mniej mówi się o klientach, którzy też często mijają się z prawdą. Bywa, że są mało asertywni i nie potrafią odmówić lub delikatnie zbyć sprzedawcy.

Przypuśćmy, że trwa rozmowa, której celem jest dokonanie transakcji. Przedstawiciel handlowy oferuje swoje akcesoria, klient uważnie słucha. W pewnym momencie stwierdza, że konkurencja sprzedaje ten sam produkt po niższej cenie. Pytanie brzmi: „Dlaczego zatem rozmowa nadal trwa?”. Jeżeli dana osoba rzeczywiście znalazła tańszą ofertę, mogła z niej przecież skorzystać. Może trudno jej było podjąć ostateczną decyzję? A może po prostu tamten produkt, mimo korzystniejszej ceny, nie spełniał oczekiwań klienta? Innym sposobem na pozbycie się natrętnego sprzedawcy jest stwierdzenie o stuprocentowym zadowoleniu z posiadanego urządzenia. Nie można przecież stwierdzić, że odpowiada ono w pełni naszym wymaganiom, nie mając żadnego porównania i możliwości skonfrontowania posiadanego przez nas artykułu z innymi mu podobnymi. Jeżeli mamy rodzinę, często na naszą odmowę ma wpływ presja ze strony bliskich. To jednak kwestia dość powszechna. Presji podlegamy wszędzie, bez względu na pochodzenie, charakter pracy czy też miejsce zamieszkania.

Najczęściej zdradzają nas wykonywane gesty, łącznie z postawą, wyrazem twarzy oraz intonacją głosu. Nie od dziś wiadomo, że ważniejsze od tego, co mówimy, jest to, jak mówimy. Często skrywamy nasze emocje pod delikatnym płaszczykiem uśmiechu lub mrużenia oczu. Łatwo nam jest panować nad słowami, znacznie trudniej opanować gesty. Dzieci często zakrywają usta, kiedy nie chcą czegoś powiedzieć. Wiedzą, że jedyną opcją uniknięcia kary jest kłamstwo, ale przecież zostały nauczone przez rodziców, że tak nie wypada. Gdy dojrzewamy, nasza mimika przechodzi ewolucję i w ten sposób zamiast zakrywać usta kładziemy na nich palce bądź udajemy kaszel. Podczas wypowiadania słów niezgodnych z prawdą często pocieramy oczy za pomocą dłoni. Odwracamy wzrok, by odgrodzić się od niekomfortowej dla nas sytuacji. Innym przykładem jest chwytanie się za ucho. Symbolicznie gest oznacza, iż nie chcemy usłyszeć wypowiadanego przez nas kłamstwa. W głębszym sensie oznacza on uczucie niepokoju. Podwyższone ciśnienie krwi w takich momentach sprawia, że zazwyczaj rozluźniamy kołnierzyk, a nasz nos delikatnie się powiększa.

Mając podstawową wiedzę na temat mechanizmów rządzących naszymi gestami, możemy bez większych trudności ocenić intencje naszego rozmówcy. W ten sposób o wiele skuteczniej unikniemy poczucia bycia oszukanym oraz zawodu w różnych sferach naszego codziennego życia. :)

wtorek, 1 października 2013

Koło... umysłowej tortury?

Powszechnie uważa się, że nie ma na świecie lepszych specjalistów od manipulacji niż przedstawiciele handlowi. To właśnie my jesteśmy uznawani za źródło zła wszelkiego, wciągania klientów w dożywotnie długi oraz najsprytniejszych oszustów wszech czasów. Krótko mówiąc, gorsi od nas są tylko lichwiarze. Postanowiłem więc zadać sobie nieco trudu, by udowodnić Wam, że nie taki diabeł straszny jak go malują, ponieważ sami okazujemy się naiwni w obliczu obcowania ze współczesnymi mediami.

Żyjemy w ciekawych czasach. Nasi rodzice i dziadkowie większość wolnego czasu spędzali aktywnie na świeżym powietrzu, poświęcali go rodzinie bądź po prostu czytali książki. W dzisiejszej rzeczywistości każdy z nas ma w sobie coś ze św. Tomasza Apostoła. Nie wierzymy w nic, czego nie widzieliśmy. Powiem nawet więcej – wierzymy we wszystko, co zobaczymy. Czasami myślę, że telewizor w domu oznacza większe zagrożenie niż kuchenka gazowa czy wadliwa kanalizacja. Nasz umysł jest na tyle plastyczny, że bardzo łatwo jest formować go na swoją modłę, jeśli posiada się jakąkolwiek wiedzę na temat perswazji lub innych technik marketingowych. Weźmy sobie za przykład teleturnieje. Każdy z nas je oglądał przynajmniej raz w życiu. Ci starsi z Was pamiętają pana Pijanowskiego i jego niezastąpioną asystentkę Magdę Masny w „Kole fortuny” albo Janusza Weissa w roli prowadzącego „Miliard w rozumie”. Czasy się zmieniły, poziom rozrywki również. Kiedyś na uwagę widza trzeba było sobie zapracować wyrafinowaną formą oraz treścią. Techniki realizacji nie były rozwinięte w takim stopniu, by sprzedać samo opakowanie. Dziś wysoką oglądalność osiąga się w inny sposób, w końcu ona stanowi priorytet w całym przedsięwzięciu.
 
W latach 50. w Stanach Zjednoczonych miał miejsce skandal związany z popularnym wówczas show pt. „21”. Gdy jeden z uczestników seryjnie wygrywał kolejne odcinki, zainteresowanie programem zaczęło gwałtownie spadać. Autorzy postanowili więc poddać przebieg rozgrywek pewnej manipulacji. Udostępnili pozostałym uczestnikom treści pytań, wskutek czego tamci odnosili kolejne serie zwycięstw. Cały przekręt wyszedł na jaw, sprawa natomiast miała swój finał w Sądzie Najwyższym. Na naszym podwórku co prawda nie przyszło nam oglądać aż tak żenujących spektakli, twórcy niektórych programów znajdowali jednak sposób na przyciągnięcie niczego nieświadomych ludzi, a przy okazji na znalezienie oszczędności w budżetach programów.

 
Jeżeli są wśród Was fani teleturnieju „Jaka to melodia?”, to zapewne pamiętają oni jego początki. Było to pierwsze w telewizji polskiej show z występem zespołu na żywo. Ludzie zgłaszali się do wzięcia udziału w programie na widowni nie tylko po to, by zobaczyć Roberta Janowskiego, ale również po to, by podziwiać całość od kuchni. Jak to wygląda dzisiaj? Wszystkie piosenki odtwarzane są z telebimów. Do występów zapraszane są znane na całym świecie gwiazdy i widzowi kręci się w głowie od natłoku wykonawców w każdym z odcinków programu. Całość jest jednak doskonale wyreżyserowana. Podobnie wygląda kwestia rundy trzeciej, gdzie kolejność utworów ustalono z góry, odbiorca jest natomiast po raz kolejny wprowadzany w błąd, by bardziej się emocjonować rozgrywką. Oczywiście metody te nawet nie umywają się do TVN-owskiego „Tańca z gwiazdami”, gdzie odbywała się masowa produkcja celebrytów z bardzo przeciętnych dziennikarzy i jednosezonowych aktorów. Nabijani w butelkę widzowie co tydzień słali setki tysięcy sms'ów, ekscytując się niskich lotów rozrywką. 
 
Jeszcze kilka lat temu ogromną popularnością cieszył się inny teleturniej tejże stacji. „Milionerzy” w swoim najlepszym okresie bili na głowę inne tego rodzaju programy. Poza standardowymi odcinkami emitowane były edycje świąteczne. Najbardziej rozpoznawalni pracownicy stacji grali w nich o pieniądze dla Fundacji TVN. Cel dość szczytny, ale zwróćmy uwagę na wykonanie. Oto pasjonat motoryzacji i gospodarz takich programów jak „Motoszoł”, „Turbo ring” i „Automaniak” Marcin Prokop na pytanie brzmiące: „Kalamitka, dawniej nieodzowna w każdym samochodzie, pełniła rolę:
A: smarowniczki, B:spryskiwacza , C: wycieraczki , D: skrobaczki” robi wielkie oczy i wije się niczym węgorz. Warto przypomnieć, że stawką pytania była kwota 500 tys. złotych, a po emisji programu wielu amatorów pod względem wiedzy z tej dziedziny twierdziło, że odpowiedź była banalna. Czarę goryczy przechyliła jednak gwiazda „Brzyduli” Julia Kamińska, która uparcie twierdziła, że doktor Judym romansował w „Lalce” z Izabelą Łęcką, „Chłopów” natomiast napisał Stefan Żeromski. Czyżby już nawet telewizja otwarcie lansowała hasło „Matura to bzdura”?

Mam nadzieję, że przytoczone przeze mnie fakty zwrócą Wam uwagę na to, jak trudno dzisiaj odróżnić prawdę od fałszu i nie ma to związku z wykonywanym zawodem. W takiej rzeczywistości przyszło nam żyć i jesteśmy narażeni na manipulację każdego dnia. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że sami stosujemy niektóre techniki. :)

czwartek, 26 września 2013

Na twardo czy na miękko?

Czasy się zmieniają. Również w pracy, na kierowniczych stanowiskach. Pamiętam, że w dzieciństwie szef kojarzył mi się ze starszym, poważnym panem w garniturze, który z surową miną wydaje polecenia i spogląda na wszystkich z góry. Dziś ten obrazek odchodzi do lamusa. Wolny rynek kształtuje nie tylko ceny dóbr i usług, ale także stosowane przez firmy metody zarządzania zespołem. Im skuteczniejsze, tym bardziej przekładają się na rozwój przedsiębiorstwa.

Nasza kultura jest zdominowana przez demokratyczne procedury. Chodzimy na wybory, toczymy zaciekłe debaty i staramy się wysłuchać każdej opinii. Czy taka sytuacja może mieć miejsce w codziennej pracy? Wyobraźcie sobie Waszego przełożonego, który zaprasza Was do swojego gabinetu, by wspólnie podyskutować o przyszłych planach firmy. Macie prawo podzielić się swoimi spostrzeżeniami na forum firmy, a nawet opowiedzieć o swoich pomysłach. Branża sprzedaży bezpośredniej jest bardzo dobrym przykładem na skuteczność tego typu technik. Jeżeli pracujecie w kreatywnym zespole, nie może Was spotkać nic gorszego niż żelazna dyscyplina. Nie chodzi przecież o to, żeby realizować jedyną słuszną wizję wodza, ale o to, żeby dawać z siebie jak najwięcej i wnosić pozytywne cechy do grupy. Podejście szefa ma olbrzymi wpływ na efektywność pracy jego grupy. Ludzie z kulturą osobistą i wyczuciem marketingowym potrafią odpowiednio zmotywować swoich podwładnych do pracy. Na pierwszy rzut oka takie rozwiązanie wydaje się korzystne dla obu stron. Posiadamy pełną swobodę działania, a nasze wynagrodzenie nie jest uzależnione od liczby przepracowanych godzin, lecz od osiągnięć. Nie odczuwamy presji, a kuszeni innymi ofertami pracy zapewne dwa razy dobrze się zastanowimy, czy aby na pewno warto opuszczać naszego dotychczasowego pracodawcę. W końcu wszędzie słyszymy, że bez dobrej atmosfery zespół nie istnieje i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Jeżeli doceniamy daną nam swobodę, najczęściej wszystko układa się po myśli zarówno naszej jak i szefa. Weźmy jednak pod uwagę nieco inne tło...

Przełożony pozwala nam na wszystko, a my zaczynamy wykorzystywać naszą niezależność. Nadal jest dla nas szefem i w pewnym sensie odczuwamy przed nim respekt, ale z racji braku konsekwencji pozwalamy sobie na coraz więcej potknięć. Pół biedy, jeśli nasze błędy skutkują spadkiem efektywności. Sytuacja zaczyna się jednak pogarszać w zatrważającym tempie, gdy dochodzi do nadużyć. Przypuśćmy, że przedstawiciel handlowy osiąga wysokie wyniki sprzedażowe, ale nie wywiązuje się z reszty swoich obowiązków, np. nie aktualizuje bazy danych lub nie składa raportów. Raz czy dwa można mu to wybaczyć, ale w przypadku notorycznego nieprzestrzegania zasad pojawia się dylemat. Tym bardziej, jeśli od pozostałych członków teamu oczekujemy tego w większym stopniu, a tego jednego faworyzujemy ze względu na jego osiągnięcia. Mogą przestać się starać i stracić całkowicie chęć do pozyskiwania nowych klientów, a mogą zwyczajnie się rozleniwić. Niektórzy ludzie potrzebują rządów żelaznej ręki nad sobą, kogoś, kto będzie ich kontrolował w dążeniu do celu. 

Widzimy więc, że bez solidnych liderów firma szybciej się zwinie niż rozwinie. Decydując się na konkretny model zarządzania, należy przemyśleć wszystkie za i przeciw. Żadne inne umiejętności tego nie zastąpią. :)

wtorek, 24 września 2013

Era handlowców

Eco Vital PoznańNastały dobre czasy dla przedstawicieli handlowych. Coraz więcej firm chce nas mieć w swoich szeregach. W końcu nie wystarczy wyprodukować towaru. Trzeba go jeszcze dobrze sprzedać. Rosnąca konkurencja jest bardzo pozytywna dla rynku, ponieważ wymusza na przedsiębiorcach profesjonalne podejście do działania. Dla samych sprzedawców oznacza to konieczność podnoszenia kwalifikacji oraz doskonalenia znajomości branży.

Jeszcze kilka lat temu oferty pracy na stanowisku przedstawiciela handlowego brzmiały standardowo. Firmy poszukiwały osób młodych, ambitnych i energicznych, z wykształceniem minimum średnim, które nie boją się nowych wyzwań. Ten okres minął bezpowrotnie. Dziś pracodawcy stawiają na wykształcenie wyższe, umiejętności negocjacyjne, kulturę osobistą, kreatywność oraz znajomość języków obcych. Dział handlowy często nazywany jest lokomotywą firmy, ponieważ od jego zysków uzależnione jest funkcjonowanie innych działów przedsiębiorstwa. Postanowiłem pokrótce opowiedzieć o moich spostrzeżeniach dotyczących zmian w branży.

Przedstawiciel handlowy to w pewnym sensie aktor, który odgrywa swoją rolę przed klientem. Powinien radzić sobie z różnymi napotkanymi problemami w taki sposób, by utrzymać kontakt z odbiorcą jak najdłużej. Nie jest sztuką sprzedać jeden produkt. Dużo bardziej istotną kwestię stanowi nawiązanie więzi z klientem i zdobycie jego zaufania. Umiejętność dostosowania się do wielu różnych sytuacji w dużej mierze decyduje o poziomie sprzedaży.

Eco Vital pracaW każdej branży najbardziej wartościowymi pracownikami są osoby odpowiedzialne i kompetentne. Dla takich sprzedawców dobro klienta idzie w parze z rozwojem firmy. Pamiętajmy, że zaangażowanie oraz odporność na stres są dużo ważniejsze niż doświadczenie. Jeżeli kandydat na sprzedawcę sprawnie przyswaja wiedzę, wiąże ze sobą fakty i zdaje sobie sprawę z tego, że nienormowany czas pracy nie oznacza mniejszego wysiłku, to firma będzie miała z niego pożytek. Właściwa organizacja pracy i samodyscyplina to kluczowe cechy w tym fachu.

Ludzie komunikatywni i potrafiący pracować w zespole zapewne odnajdą się na tym stanowisku. Czy te umiejętności są jednak wystarczające? Okazuje się, że nie tylko. Oczywiście w tym zawodzie trzeba pozostawać w ciągłym kontakcie z klientami. Przedstawiciel odpowiada jednak również za formułowanie zamówień i ich przekazywanie dostawcom. Prowadzi także działalność szkoleniową wobec swoich podwładnych. Musi być więc osobą charyzmatyczną, pogodną i nastawioną na osiągnięcie jasno określonych celów. Zainteresowanie działalnością oraz planami konkurencji ma tutaj także kluczowe znaczenie i stanowi ważny aspekt jego codziennych obowiązków.
Eco Vital Poznań
W zależności od typu sprzedawanych produktów pracodawca często wymaga od potencjalnego kandydata wykształcenia kierunkowego. Ma to związek z charakterem współpracy. W branży farmaceutycznej, medycznej lub biologicznej fachowcy posługują się specjalistycznym językiem. Trudno sprzedawać produkty bez jakiejkolwiek wiedzy na temat ich działania. Przedstawiciel handlowy to wizytówka firmy. Świadczy o jej profesjonalnym podejściu i predyspozycjach do prowadzenia działalności w branży. Sprzedawca jest także tym człowiekiem, w którym klient musi mieć oparcie i na którego może liczyć na każdym etapie realizacji zamówienia.

Jeżeli więc chcecie się uczyć, jesteście ludźmi, którzy potrafią się angażować oraz dostosowywać do charakteru klienta, możecie śmiało próbować swoich sił w tym zawodzie. :)


piątek, 20 września 2013

Etyczne refleksje

Eco Vital pracownik biurowyKilka dni temu miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu ze znajomymi z czasów licealnych. To świetna okazja, żeby się zrelaksować w miłym gronie, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Zwykle podczas takich zjazdów wspomina się ten beztroski okres młodości i dowiaduje z zaciekawieniem, jak potoczyły się losy innych po opuszczeniu murów szkoły.

Rozmawialiśmy o wszystkich, więc przyszedł również czas na mnie. Gdy odpowiedziałem koledze na pytanie, czym się zajmuję, w towarzystwie zapanowała delikatna konsternacja. Reakcje były różne, od krępującej ciszy, po łagodny uśmiech. Próbowałem rozszyfrować, z czego zaistniała sytuacja wynikała. Z tego, że jestem przedstawicielem handlowym czy też z tego, że jestem przedstawicielem handlowym i spełniam się w tym, co robię? Postanowiłem więc przeprowadzić małą „ankietę” wśród członków mojej rodziny oraz pozostałych znajomych. Zapytałem ich o powody braku zaufania czy też niechęci do sprzedawców. Niektóre z nich są już powszechnie znane, inne jednak mogą uchodzić za zaskakujące.

Eco Vital praca
Deficyt zaufania, który dotyczy przedstawicieli handlowych, związany jest z pewnymi obawami. Najczęściej dotyczą one kilku istotnych aspektów sprzedaży. Po pierwsze, sprzedawcy bardzo często uchodzą za oszustów i jest to dość często spotykana opinia. Sięgną po wszystkie możliwe środki, by „wcisnąć” klientowi oferowany towar. Posuną się do kłamstw, podawania fałszywych informacji dotyczących produktu oraz do ukrywania jego wad. Drugim z argumentów przeciwko sprzedawcom jest rzekome stosowanie przez nich technik manipulacji. Ludzie nie lubią podejmować decyzji wbrew swojej woli. Są przyzwyczajeni, że osoba ze sztucznie przyklejonym do twarzy uśmiechem posiada tajemną wiedzę, której nie zawaha się użyć przeciwko swojemu klientowi. Jeżeli w dodatku jest nachalna i za wszelką cenę próbuje dopiąć swego, namawiany do zakupu zgodzi się kupić towar tylko i wyłącznie dla świętego spokoju. Później oczywiście tej transakcji żałuje. Trzeci z powodów jest dość prozaiczny. Na myśl o spotkaniu ze sprzedawcą ludzie zniechęcają się zanim do niego dojdzie. Przecież facet przyjdzie i godzinami będzie truł o tym, jaki ten produkt jest idealny i dlaczego trzeba go mieć. Czy zawsze tak musi być?

Eco Vital PoznańOczywiście, że nie musi. Klienci, szczególnie w naszym kraju, są uprzedzeni do zawodu przedstawiciela handlowego. Często kojarzy im się z młodym, nastawionym tylko na zysk chłopakiem, któremu nie chciało się iść na studia i dlatego teraz sprzedaje bezużyteczny i jednocześnie drogi towar, dając się przy okazji wyzyskiwać swoim przełożonym. Niestety, są firmy, które psują opinie całej branży sprzedaży bezpośredniej. Trudno się dziwić nastawieniu ludzi, skoro mieli do czynienia z niedoświadczonymi i mało profesjonalnymi sprzedawcami. Tym bardziej cieszę się, że mnie osobiście takie nieprzyjemne sytuacje zdarzają się dość rzadko. Wiecie dlaczego? Przede wszystkim staram się nie zagadywać klienta na śmierć. Nie chwytam go za rękę, zaczynając opowiadać o ofercie. To najprostsza droga do usłyszenia pytania o cenę. Każdy z nas wie, że niektóre produkty po prostu są drogie i na rynku panuje spora konkurencja. W końcu chodzi tak naprawdę o zaspokojenie potrzeb kupującego, a nie o sprzedaż dla sztuki! :) Na początek powinniśmy słuchać, słuchać i jeszcze raz słuchać. Porozmawiać o tym, w jaki sposób produkt mógłby klientowi ułatwić życie i wziąć pod uwagę zainteresowanie lub jego brak. Uczciwość to podstawa w każdym zawodzie i tego się trzymam na co dzień.
Życzę, żeby wasze spotkania po latach także przebiegały w miłej atmosferze. Kto wie, może niedługo i nam uda się zorganizować kolejne. :)

wtorek, 17 września 2013

Będzie pan zadowolony!

Eco Vital PoznańKażdy z nas jest klientem. Gdy zamykamy za sobą drzwi po wyjściu z pracy, stajemy się konsumentami oczekującymi tanich i dobrej jakości produktów. Dotyczy to zarówno nabywanych codziennie w sklepie towarów, jak i usług. Słowem – kluczem stała się satysfakcja klienta.

Co o niej wiemy? Na pewno to, że usatysfakcjonowany klient to dla firmy duży sukces. Uśmiecha się, wypowiada o firmie w samych superlatywach, a być może nawet wraca, by dalej korzystać z naszych usług. Zadowolenie klienta określa się jako przyjemność z efektu porównania działania nabytego artykułu z oczekiwaniami. Przed dokonaniem zakupu każdy z nas ma swoją wizję użytkowania produktu. Nie chcemy, żeby nasze potrzeby zostały zaspokojone. Podświadomie oczekujemy, że dokonany przez nas zakup znacznie je przewyższy. Wówczas, gdy za jakiś czas inny producent wprowadzi na rynek nowy towar, co najmniej dwukrotnie zastanowimy się, czy aby na pewno mu zaufać. Przecież nasz poprzedni usługodawca nie tylko nas nie zawiódł, ale z nawiązką zadośćuczynił naszym wymaganiom.

Eco Vital PoznańObecnie działamy w warunkach konkurencji i wolnego rynku. Klient szuka czegoś nowego, a nie tego, co mają wszyscy. Dlatego też dużą rolę odgrywa wizerunek firmy. Rolą wzorowego sprzedawcy jest służenie radą, oczywiście z zachowaniem taktu i pewnego wyczucia. Nikt nie skorzysta z usług nachalnego przedstawiciela handlowego, który za wszelką cenę będzie chciał pozbyć się swojego produktu. To także klient buduje wizerunek firmy. Jego satysfakcja bądź brak zadowolenia świadczy o jej profesjonalizmie, indywidualnym podejściu oraz jakości świadczonych usług. Oszukiwanie klienta jest nie tylko nieetyczne, ale również nieskuteczne. Wszyscy bywamy w takich sytuacjach pamiętliwi i nie wybaczamy naciągania nas na słabe i nieefektywne rozwiązania. Zamiast tego należy wyjaśnić potencjalnemu nabywcy plusy i minusy rozważanego przez niego zakupu. Dzięki temu dowiemy się więcej o jego potrzebach i będziemy w stanie im sprostać.

Nie możemy bać się gustu naszego klienta. To on wie najlepiej, co chce kupić i nasze preferencje nie mają tu nic do rzeczy. Ma prawo sprawdzić oferty innych firm zanim zdecyduje się na wydanie ciężko zarobionych pieniędzy. Ocena personelu ma ogromny wpływ na ocenę samego produktu. Z przykrością zdarza mi się czytać lub słyszeć opinie o przedziwnych praktykach, które mają na celu sprzedaż czegokolwiek człowiekowi za wszelką cenę. Jeżeli sprzedajemy dobry i drogi produkt, możemy, a nawet powinniśmy mówić o tym, dlaczego tyle kosztuje. W przypadku tańszych artykułów klientowi jest o wiele łatwiej zdecydować się na zakup. Niestety, obniżka cen zwykle idzie w parze ze spadkiem jakości.
Eco Vital PoznańNic tak nie cieszy odpowiedzialnego sprzedawcy, jak satysfakcja klientów. W interesie każdego z przedstawicieli leży dbanie o wizerunek sprzedawanego produktu. To, w jaki sposób sprzedajemy, świadczy o nas samych. O tym, czy jesteśmy uczciwi, czy psujemy obraz całej branży. Jak dotychczas, odpukać, nie spotkałem się z przypadkiem, by któryś z moich klientów żądał zwrotu pieniędzy i był niezadowolony z tego, co mu sprzedałem. Życzę tego wszystkim swoim kolegom, którzy każdego dnia wkładają wiele siły i zaangażowania w promocję zdrowego żywienia. :)

piątek, 13 września 2013

Pomagaj i pracuj

Praca, praca, praca... Miło, gdy przynosi satysfakcję i adekwatne do naszych oczekiwań zyski. Jeszcze lepiej, kiedy cały wkładany w nią wysiłek skutkuje awansem. Nic jednak nie stanowi takiego wynagrodzenia za nasze poświęcenie jak wdzięczność i uśmiech na twarzach ludzi, którym mogliśmy coś ofiarować ot tak, bezinteresownie.

Zapytacie o co chodzi? O event, który miał miejsce w Ostrowie pod koniec sierpnia i w którym miałem okazję oraz przyjemność uczestniczyć. Ten wyjazd był jednak wyjątkowy, a dla mnie miał szczególne znaczenie. Nasza firma wynajęła Szkołę Podstawową oraz Gimnazjum nr 1, by tradycyjnie przeprowadzić tam warsztaty kulinarne z udziałem jednej z gwiazd. W salach lekcyjnych wraz z naszymi gośćmi przygotowywaliśmy ciekawe i zdrowe potrawy. Następnie goście mieli możliwość zakupu oferowanych przez nas produktów, tak jak to zwykle bywa na tego rodzaju przygotowywanych imprezach. Na koniec wszystkich zaprosiliśmy na występ kabaretowy.

Eco Vital opinie

To jednak nie wszystko. Wybór miejsca eventu nie był przypadkowy. Wszędzie, dokąd się udajemy promując zdrową żywność, staramy się coś po sobie pozostawić. Najczęściej jest to pomoc materialna bądź inna forma wsparcia społeczności lokalnej. Tym razem wsparliśmy szkołę, w której odbywały się nasze warsztaty kulinarne. Ucieszyłem się niezmiernie, gdy lokalna prasa napisała o naszych działaniach, ponieważ dzięki temu mam pewność, że nasza praca nie idzie na marne. Każdy z nas w równym stopniu angażował się w organizowaną pomoc. Miło popatrzeć na zdjęcia uczniów siedzących w ławkach, które wybieraliśmy wspólnie z kolegami z pracy :). Wiemy, że wszelkie instytucje publiczne, takie jak placówki oświatowe, nie są odpowiednio dofinansowywane. W takich sytuacjach każda pomoc ludzi działających w różnych dziedzinach biznesu jest niezbędna. To my powinniśmy wziąć na swoje barki troskę o najmłodszych i tych, których państwo zaniedbuje.

Eco Vital Poznań
W dzieciństwie jedną z moich największych pasji było sklejanie modeli. Do dziś na strychu w moim domu można się potknąć o poskładane niegdyś bombowce, a nawet o pojedyncze egzemplarze okrętów. Dzięki mojej pracy w Eco –Vital mogę spełniać marzenia dzieci, które podzielają moje dziecięce zainteresowania. Z inicjatywy mojej i kolegów wspieramy na bieżąco Modelarnię Miejską im. Feliksa Mikuły, gdzie zarówno młodsi, jak i ci starsi podopieczni mogą oddać się pasji modelarstwa bez jakiegokolwiek wkładu finansowego. Dla nich to radość tworzenia i rozwijania swoich umiejętności manualnych, dla nas zaś wielki sukces i powody do dumy, wzruszeń oraz motywacja do dalszej pracy u podstaw :). Szkoła to według mnie nie tylko edukacja, ale także miejsce, gdzie dziecko trzeba zachęcić do czegoś, pokazać mu świat takim jakim naprawdę jest – ciekawym, barwnym, wszechstronnym itp. Pamiętajcie – warto pomagać! :)

czwartek, 12 września 2013

Historia świata - historia handlu

Eco Vital opinieDziś postanowiłem zajrzeć do kilku rozdziałów historii i opowiedzieć wszystkim o tym, jak to się właściwie zaczęło z tą sprzedażą bezpośrednią. Czy to wynalazek naszych czasów? Okazuje się, że nie. Najbardziej zaskakujące jest to, że towarzyszy nam ona od czasów pierwszych źródeł pisanych.

Handel bezpośredni towarzyszył człowiekowi w okresie pierwszych cywilizacji. W Syrii, Egipcie i innych wczesnych państwach Bliskiego Wschodu nie było praktycznie innych możliwości dotarcia do klienta. Poza sprzedażą na wszelkiego rodzaju targowiskach czy agorach handel bezpośredni stanowił jedyną skuteczną metodę zarobkowania. Każdemu szanującemu się handlarzowi zależało na zagarnięciu jak największej części dostępnego rynku. W średniowieczu charakterystycznym elementem funkcjonowania rynku był handel towarami od miasta do miasta. Istniały potężne szlaki handlowe, którymi poruszali się sprzedawcy i dzięki którym ich towary stawały się popularne w wielu częściach świata. Tak samo swoje usługi rozpowszechniali malarze, rzeźbiarze i inni artyści.

Eco Vital PoznańPóźniej nastąpił burzliwy okres kolonizacji, kiedy podróżowanie stało się nie tylko modne, ale również konieczne do przetrwania cywilizacji. Otworzyły się nowe możliwości dla wszelkiej maści kupców i rzemieślników. Nowe rynki zbytu przyciągały wszystkich zainteresowanych jeszcze większymi zyskami. W XIX wieku celem nowych kanałów dystrybucji stała się Ameryka Północna. Gwałtowny napływ ludności spowodowany był nadzieją na sprzyjające warunki rozwoju na nieznanym dotąd lądzie. Emigrującym handlarzom udało się stworzyć na kontynencie nowy zwyczaj. Raczkująca w tamtych stronach sprzedaż bezpośrednia przybrała formę spotkań towarzyskich w domach klientów. Podczas tych spotkań miała miejsce prezentacja oferowanych produktów. Przy okazji powstała pierwsza definicja sprzedaży bezpośredniej. Mianem tym określano marketing towarów i usług skierowanych bezpośrednio do konsumentów, prowadzony z dala od siedziby sprzedawcy.

Eco Vital opinie
Ameryka szybko stała się kolebką sprzedaży bezpośredniej. Z czasem wyodrębniła się gałąź marketingu sieciowego. Sprzedawcy zajmowali się nie tylko tym, co potrafili najlepiej, czyli sprzedażą, ale także zaangażowali się w budowę sieci dystrybucyjnych. W 1885 roku powstała firma California Perfume Co, pierwowzór dzisiejszego Avon Products Inc. Ponad 70. lat później nastały czasy Amway'a. Chyba większość z nas, jeśli nie każdy, słyszała o tej firmie w swoim życiu choć raz. Z jej popularnością związany był szybki rozwój podobnych przedsiębiorstw i sieci w Polsce na początku lat 90. XX wieku. Rozpoczęcie takiego przedsięwzięcia wiąże się zwykle z dużo mniejszymi kosztami niż otwarcie sklepu, dlatego też wiele osób podjęło się tego wyzwania. Proces ten trwa do dziś. Dzięki rozwojowi internetu i nowoczesnych technologii dotrzeć do klienta jest jeszcze łatwiej, a branża przechodzi swój renesans. 

Mam nadzieję, że udało mi się nieco przybliżyć Wam proces rozwoju branży sprzedaży bezpośredniej. Nie jest to wynalazek współczesności, tym bardziej więc nie powinniśmy go traktować w kategoriach dziwacznych form sprzedaży. Tym bardziej, że powstają nowe techniki i metody zwiększające skuteczność docierania do klienta. :)